Anonim

Miły mały napis z WSJ dziś rano zatytułowany „Dlaczego pojazdy elektryczne będą rządzić drogą”:

Wierzę, że EV są naszą przyszłością. Ale potrzebujemy również rozwiązań krótkoterminowych, aby przenieść nas w tę przyszłość. Obecnie przeciętny pojazd na drogach w USA ma ponad 11 lat, a 20-letni samochód wytwarza ponad 30-krotnie większe zanieczyszczenie smogiem niż samochód późnego modelu. Pomiędzy ogólnym wpływem gazów cieplarnianych na flotę samochodową (17% wszystkich emisji w USA), jej wpływami na zdrowie (5, 3 miliarda dolarów rocznie w samej Kalifornii) i obciążeniem, jakie wysokie ceny gazu wywierają na nasze portfele (często ponad jedna trzecia budżetów gospodarstw domowych w regiony zależne od samochodu), jasne jest, że potrzebujemy szybkich zmian.

Wierzę, że sama ekonomia ostatecznie doprowadzi nas do społeczeństwa w pełni EV (spalanie nadal będzie wykorzystywane do takich rzeczy, jak jazda na Biegun Południowy lub Amazonka). Ale doprowadzenie nas do tego punktu i przeciwdziałanie miliardom pieniędzy firm naftowych będzie trudne i rzeczywiście dlatego prawdopodobnie nie wszyscy obecnie używamy pojazdów elektrycznych.

Co więc musi się stać?

  • Rząd musi się zaangażować. DOT powinien instalować szybkie ładowarki na wszystkich przystankach w USA i placach serwisowych. Stacje benzynowe powinny zacząć sprzedawać szybkie opłaty z zyskiem.
  • Należy edukować ludzi, że przejechanie mili na prąd kosztuje około jednej trzeciej gazu. Należy zainwestować w środki zachęcające do obniżenia początkowych kosztów posiadania pojazdu elektrycznego.
  • Być może podwyższysz ulgę podatkową Fed o 10 000 USD i uczynisz pożyczkę 10 000 USD nieoprocentowaną przez 4 lata jako standard. W tym momencie niektóre samochody zaczynają być tańsze niż cena samej benzyny.